Jean M. Auel – Klan niedźwiedzia jaskiniowego


Klan niedźwiedzia jaskiniowego, 2 Dolina Koni, 3 Łowcy mamutów, 4/1 Rzeka powrotu, 4/2 Wielka wędrówka, 5 Kamienne sadyby to cykl powieściowy, którego akcja rozgrywa się w Europie czasach kamienia łupanego. Akcja rozpoczyna się gdzieś mniej więcej w regionie dzisiejszego Kaukazu, gdzie bohaterka (cromanionka) zostaje uratowana przez neandertalczyków i włączona do ich plemienia. Dalsze dzieje to wędrówka bohaterów przez całą ówczesną Europę do terenów dzisiejszej Francji.
Autorka wspaniale opisuje codzienne życie ludzi, ich zwyczaje, prawa panujące w społeczności. Wspaniale opisana jest przyroda, a zwłaszcza prawa nią rządzące – przyroda jest tak stworzona, żeby każdy gatunek roślin i zwierząt mógł dobrze żyć. Nasuwa się myśl, że tylko Bóg mógł wymyślić tak doskonałe perpetuum mobile jakim jest przyroda. Dopiero człowiek włożył kij w szprychy.
Powieści te są bardzo wyidealizowane – pokazują ludzi jako generalnie dobrych i przyjacielskich. Kto wie może tak było. Przy ówczesnej małej gęstości zaludnienia i bogactwie zwierzyny łownej mogło nie dochodzić do wojen i konfliktów. Ale emocje pchające ludzi do konfliktów były są i będą takie same.
Tylko pierwszy tom zawiera dramatyczną grę emocji, kiedy to bohaterka staje się przedmiotem nienawiści syna wodza. W tym tomie autorka ukazuje prawdziwe ludzkie emocje, które prowadza do konfliktów i tragedii. Jest to, moim zdaniem, najlepsza część epopei gdyż pokazane są tu prawdziwe ludzkie emocje, konflikty i dramatyzm sytuacji.
W następnych tomach są konflikty ale tylko drobne, jak sąsiedzkie sprzeczki. A przecież nie możliwe żeby było aż tak łatwo, żeby ludziom można było coś wytłumaczyć, przekonać. W normalnym świecie są ludzie, którzy gnani własnymi emocjami krocza drogą konfliktu, nawet kosztem własnego spokoju i szczęśliwego życia. Takim ludziom nie da się niczego wytłumaczyć i czy odpowiada się na zło złem czy dobrem, nie są oni w stanie niczego zrozumieć. Tacy ludzie są przyczyną nieszczęść, konfliktów i wojen.
Dlatego w powieściach tych trochę razi zbyt współczesny sposób myślenia tych ludzi.
Autorka także zupełnie pominęła świat wierzeń. Ludzie w tych czasach nie rozumieli praw przyrody, bali się i szukali przyczyn zdarzeń w magii. Starali się zapobiegać niekorzystnym wydarzeniom magiczne, odprawiając obrzędy. Ludzie w tych czasach nie myśleli tak jak my. Oczywiście nie da się dziś ustalić naukowo jaki był ich poziom intelektualny. Ale na pewno niższy niż w dzisiejszych czasach. Choćby dlatego, że mieli mniejszą wiedzę. My dziś uczymy się w szkole podstawowej dlaczego słońce świeci, pada deszcz, ludzie chorują i umierają. Oni tego nie wiedzieli i szukali przyczyn widząc wszędzie nieznane siły, których nie da się zrozumieć ale które można przebłagać i dogadać się z nimi. Autor książek o zachowaniu zwierząt zaobserwował zjawisko jakby stosowania przez nie magii: jeśli jakiś tryb postępowania okazał się dobry to zwierzęta powtarzały go nawet jeśli ta metoda przestawała być dobra. Zapewne tak postępowali ludzie starożytni: jeśli jakaś czynność okazała się skuteczna i przynosiła korzyści (np. odtańczenie tańca przed łowami) powtarzano ją i stawała się ona magicznym rytuałem. Skuteczność tych czynności wynikała zapewne z tzw. samosprawdzających się przepowiedni – jeśli się w coś głęboko wierzy to to się spełnia.
Dlatego dziwne jest że autorka zupełnie pominęła te zagadnienia.

Ciekawe jest porównanie Neandertalczykow z Cromanionczykami. Autorka opisuje, że N mieli jakby inny sposób myślenia – wiedza ich była dziedziczona, dlatego też nie byli oni w stanie otworzyć się na nowe myślenie. Opierali się tylko na wiedzy odziedziczonej a więc nie byli zdolni do rozwoju. Dlatego pierwszy tom jest niesamowicie ciekawy bo opisuje społeczność ludzi o zupełni innym sposobie myślenia, zwyczajach i sposobie życia.
Cromanionczyków autorka opisuje niemal jak ludzi współczesnych.

Bardzo ciekawe jest to że, jak pisze autorka, Neandertalczycy posługiwali się językiem migowym. Na pewno pierwszym sposobem porozumiewania się ludzi, zanim wykształcili mowę, był znaki wykonywane rękami. Potem znaki podkreślano dźwiękami, okrzykami i to wykształciło mowę.

Autorka opisuje bardzo ciekawie codzienne życie.
Nie znano kamiennych garnków dlatego gotowano w wodzie wlanej do wyprawionego żołądka zwierzęcego, do którego wkładano gorące kamienie. Ceramika pojawiła się najpierw jako figurki i rzeźby, a dopiero później nauczono się wykorzystywać ją do produkcji naczyń.
Jedna z kobiet w wiosce odwiedzonej przez Aylę, przypadkowo wpadła na sposób robienia mydła. Zawsze się zastanawiam skąd brały się wynalazki, te które my teraz uważamy za oczywiste. Ale nie wydaje mi się, że były one dziełem przypadku. Ludzie od zarania dziejów zastanawiali się jak ułatwić sobie pracę. Np. najpierw wleczono ciężkie rzeczy po ziemi, które się przy tym niszczyły. Więc ktoś wymyślił żeby podkładać bale i toczyć po balach, które trzeba było przenosić z tylu na przód. A potem ktoś wymyślił zeby zrobić coś w rodzaju platformy na kołach, żeby tych bali nie przekładać.
Jednak wiedza w tamtych czasach rozprzestrzeniała się bardzo powoli do niektórych ludów w ogóle nie docierała. Np. ludzie w Ameryce przedkolumbijskiej w ogóle nie znali koła, zaś starożytni Rzymianie nie znali mydła.

Zawsze zdarzają się jednostki inteligentne ponad przeciętność, jak bohaterka powieści Ayla, która wygnana z plemienia przeżyła i udało jej się oswoić pierwsze zwierzęta konia, lwa i wilka. W tamtych czasach samotny człowiek nie miał szans na przeżycie. Dlatego wygnanie było najcięższa karą. Mogły tego dokonać tylko jednostki wybitne, które wędrowały, aż udało im się spotkać inne plemię i uzyskać prawo dołączenia się do niego. Tacy obcy stają się potem mitycznymi bohaterami.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *