Co ludzie sobie pomyślą?

naszyjnik z koralików i bransoletka na gumce

Co ludzie sobie pomyślą? Krytyka lub nawet nie krytyka lecz sympatyczne porady. Każdy ma inne zdanie i inny gust. Czy warto troszczyć się co inni myślą lub mówią o tobie?

Opowiem tu historię pani Kasi, która od dziecka marzy aby robić artystyczną biżuterię. W szkole średniej tworzyła jako hobby, dla siebie i po latach postanowiła powrócić do dawnej pasji. Marzy o tym, aby jej dzieła szły do ludzi a nie zalegały w szufladzie. Zrobiła pare naszyjników i pokazał znajomym.

Pani Ewa oceniła: „Bardzo ładne. Ale takie kolory się nie sprzedadzą. Musisz robić w odcieniach czerwonych”.  Kolejną partię pani Kasia zrobiła w kolorach czerwonych. Pokazała swoje dzieła pani Joannie, która skwitowała: Ale wiesz, czerwony nie do wszystkiego pasuje, musisz robić odcienie zielone.

„Rozumiem, – pomyślała pani Kasia i zrobiła kilka naszyjników w kolorach zielonych. Kolejne koleżanki pytały czy ma może szare, może fioletowe, a w ogóle koraliki powinny być mniejsze albo większe. Robisz za ścisło – mówiły jedne, a inne – „robisz za luźno”.

Moje korale są takie piękne a nikt ich nie kupuje – żali się pani Kasia swojej znajomej Krystynie. „Wiesz co, ale w nich nie ma twojej indywidualności! Robisz wzory pod dyktando innych i nie wkładasz w to serca” – skwitowała pani Krystyna.

„Jak idzie? Odniosłaś sukces? – pyta któregoś dnia pani Ewa.

„Niestety nie” – żali się pani Kasia.

„Przecież ci mówiłam, że czerwone. Tylko czerwone! Ale jak wolisz po swojemu to nic dziwnego, że ci nie idzie” – podsumowała pani Ewa.

Innym razem spotkała panią Joannę.

„Mówiłaś mi, żeby tworzyć ozdoby zielone, ale one się wcale nie podobają” – narzeka pani Kasia.

„No tak, ale to nie taki odcień. To jest jakieś takie szarobure, nieładne. A w ogóle koraliki powinny być większe, przekładki mniejsze i może złote a nie srebrne. Musimy to wszystko pozmieniać a sukces będzie gwarantowany” – pocieszyła ją pani Joanna. – ” A w ogóle to musisz zrobić bloga i zaprezentować swoje dzieła”.

Pani Kasia ucieszyła się, choć uwagi Joanny ją trochę zabolały. „Joanna to prawdziwy ekspert, w końcu pracuje w agencje reklamowej i dobrze się na tym zna. Ona mi dobrze doradzi. Muszę się jej słuchać.” – myśli Kasia i przystąpiła do tworzenia bloga. Ale okazało się, że blog ma kolory nie takie. Jest jakiś taki szaro-bury, nieciekawy. Kasia pracowicie zmieniła kolory za radą Joanny. Potem okazało się, że potrzebne są profesjonalne zdjęcia, profesjonalne opisy, dobra oferta handlowa.

Któregoś dnia Joanna stwierdziła: „Mój znajomy sprowadza biżuterię z Chin. Weź kredyt i sprowadzaj z Chin. Po co się męczyć samemu. Sprzedaż i zarobisz kupe kasy”. W tym momencie Kasi opadły ręce i nogi: „Przecież chciałam być artystką. Myślałam , że to będzie cudowne, pasjonujące zajęcie, które da mi zadowolenie w życiu. Myślałam, że wykorzystam swój talent artystyczny, że dam coś od siebie światu”.

I na tym się kończy ta historia osoby, która co chwila pyta innych ludzi o opinię i martwi się co ludzie sobie pomyślą.

I tu jest kolejne ciekawe wideo, które mówi do warto z tym problemem zrobić. Postanowiłam je streścić bo sama mam podobny problem. Ostatnio stwierdziłam, że nie będę stosować rad znajomej bo się z nimi nie zgadzam. Mimo podjętej decyzji czuję dyskomfort, że może źle robię, może tracę cenne wskazówki, bo ona na pewno ma racje a ja to marnuję.

Takie myślenie obciąża życie wielu ludzi.

Leo opowiada jak wyemigrował z Rosji Radzieckiej do USA i starał się dostosować i zdobyć sympatie i stał się tzw. „people pleaser”. Chciał być miły dla ludzi. Nie chciał być złym człowiekiem.

Skąd się bierze takie podejście do życia. Otóż każdy ma w głowie obraz samego siebie jako kogoś kto jest dobry, uczynny, dba o innych. Nie chce być człowiekiem, który idzie przez życie po trupach nie troszcząc się o innych. chcesz być dobry i chcesz, żeby ludzie postrzegali cię jako takiego. Chcesz aby twój obraz samego siebie został potwierdzony przez innych ludzi. tymsamym chcesz aby wszyscy ludzie, nawet kompletnie obcy, potwierdzali twój obraz jako dobrego człowieka.

Nie jest to łatwe bo ludzie są różnie i mają różne opinie. Dlatego idziesz przez życie podlizując się innym i twój obraz samego siebie jest potwierdzony. Możesz powiedzieć: „jestem wartościowym człowiekiem bo on to powiedział, bo ona to powiedziała, bo on to napisał, itd”. To daje ci dowody na potwierdzenie twojego wewnętrznego obrazu siebie.

Ale jeśli dostajesz dowód przeciwny,  obciąża cię to i starasz się pracować ciężko aby zmienić opinię innych o sobie.

Największą pułapką jest potrzeba aby być człowiekiem miłym, który dba o uczucia innych ludzi. Tak naprawdę taka postawa nie zgadza się z twoją biologiczną budową. Twój organizm jest bardzo egoistyczny. Każda twoja komórka chce jeść i nie obchodzi ją to , że ktoś inny jest głodny. Organizm chce abyś dbał o jedzenie, schronienie, ciepło dla siebie przede wszystkim.

W tym momencie odzywa się w tobie głos: czy w takim razie mam być draniem, który nie dba o innych? I to jest właśnie myślenie w kategoriach czarno-białych. Mogę być albo miłą osobą albo draniem.  Oczywiście nie chcesz być draniem, wiec wpadasz w skrajność i stajesz się taki „dobry”.

Leo proponuje złoty środek:

Na obu biegunach skrajności jest dobra dusza, która troszczy się o innych i drań, który idzie po trupach. A co jest po środku?

Po środku jest osoba całkowicie niezależna od dobrych i złych opinii innych ludzi. Ta osoba opiera swój obraz na swoich własnych wartościach.

Jeśli troszczysz się o opinie innych to twoje własne wartości są często spychane na bok, nie liczą się.  Nie pracujesz nad sobą i nie działasz w kierunku swoich marzeń. Robisz to czego chcą inni, choć tak naprawdę w głębi duszy tego nie chcesz. Jest to strategia, która nie działa na twoją korzyść i nie sprawdza się w życiu. Wiesz, że nigdy nie zadziałała.

Pomyśl czy myśl w czyjejś głowie może kontrolować twoje życie. Wydaje się to śmieszne. Ale jednak tak jest. Martwisz się nie tylko o opinię twojego partnera czy twojej rodziny, ludzi ważnych w twoim życiu, ale też kompletnie obcych ludzi, ludzi, których spotykasz tylko raz w życiu.

Jakie jest rozwiązanie?

Opieraj się na swoich własnych wartościach. Poznaj swoje wartości, marzenia i cele i opieraj się na nich.  Nie możesz być osobą kreatywną jeśli ciągle opierasz się na opiniach innych.

Niektórzy w tym momencie zapytają czy nie potrzebuję opinii innych ludzi? Przecież muszę wiedzieć, czy to co robie podoba się innym. Jeśli tworzę sztukę, czy wykonuję jakąś pracę muszę wiedzieć czy podoba się innym. Jeśli robię coś dla klienta to potrzebuję informacji zwrotnych.

Oznacza to że boisz się, że nie masz własnej oceny. Boisz się, że nie potrafisz samemu ocenić własnej pracy. Tak naprawdę nie szukasz informacji zwrotnych lecz aprobaty i potwierdzenia. Szukasz potwierdzenia, że to co robisz jest dobrze.

Może ci siewydawać, że jeśli nie dostajesz informacji z wrotnych, możesz zejść z dobrej drogi. Możesz zacząć popełniać błędy i nawet tego nie zauważyć.

To nie tak. Jeśli chcesz iść swoją drogą i osiągać sukcesy, nie możesz troszczyć się o opinie innych ludzi.

A co z krytycyzmem?

Jeśli jesteś artystą i wszyscy cie krytykują, co wtedy?  Twoja rodzina mówi ci, że twoje obrazy nie są dobre. Chcesz je wstawić do galerii ale tam ci mówią, ze twoje obrazy nie są dobre.  Zaczynasz myśleć że jesteś marnym artystą i do niczego się nie nadajesz. Ale w rzeczywistości wielu znanych artystów było krytykowanych. Wielu zostało docenionych dopiero po śmierci. Dlatego nie powinno się brać krytyki zbyt serio.

A co z dobrymi opiniami? Czy pochwały nie są dobre?  Problem polega na tym, że ich pożądasz. Nie czujesz się komfortowo w swojej pracy dopóki ktoś jej nie pochwali. Ale nie zawsze dostaniesz pochwały. Wtedy stajesz się rozczarowany i sfrustrowany.

Rozwiązaniem tego problemu jest uświadamianie sobie, źe ta strategia  nie jest skuteczna. Stosuję strategię, która nie działa. Opieranie się na dobrych czy złych opiniach innych ludzi jest strategią, która nie działa.

Rozwiązaniem jest stanie się kompletnie niezależnym od dobrych i złych opinii innych ludzi. Nie potrzebujesz dobrych opinii innych ludzi, a złe opinie nie wytrącają cię z równowagi i nie zmieniają twojego obrazu samego siebie.

Innym aspektem tej sprawy jest fakt, że tak naprawdę starasz się kontrolować świat i innych ludzi. Pracujesz bardzo ciężko aby zdobyć dobre opinie i uniknąć złych opinii. Wkładasz w to ogromny wysiłek.

Tymczasem osoba, która wydaje opinię, może być w złym humorze, albo w dobrym. Ich opinie nie mają nic wspólnego ani z tobą ani z twoją sztuką, lecz z ich własnymi wartościami.

Czy chcesz oddać kontrolę nad swoim życiem przypadkowi, przypadkowym opiniom i przypadkowym myślom innych ludzi.

W porządku jest jeśli ktoś stwierdzi, że jesteś draniem, że twoja sztuka jest nic nie warta, albo że jest  mniej warta, niż ty uważasz.

Zastanów się w tym momencie jakie wartości dają ci inni ludzie. Co inni ludzie mogą ci dać? Mogą dać ci pieniądze, mogą dać ci seks, mogą dać ci czas. To jest fajne ale czy naprawdę daje ci spełnienie w życiu.  Za pare dni nie będziesz nawet o tym pamiętać.

To co daje spełnienie w życiu to kroczenie własną ścieżką, według własnych wartości.

Nie musisz martwić się o swój obraz. Co z tego, że czasami jest lekko zabrudzony? Nie potrzebujesz ani dobrych opinii ani pochwał. Nie umrzesz jeśli paru ludzi na tej planecie uzna że jesteś draniem.

W porządku jest nie być jak wszyscy, być dziwakiem. W porządku jeśli ludzie uznają że jesteś idiotą a twoje opinie są bzdurne.

Może się wydawać, że to okropne i muszę tego uniknąć za wszelką cenę. Ale jeśli zetkniesz się z tym pare razy wyrobisz sobie twardszą skórę i przekonasz się, że to naprawdę nie ma takiego wielkiego znaczenia. Jest dużo ważniejszych rzeczy niż przebłysk myśli w czyjejś głowie.

Jeśli jesteś autentyczną osobą, będziesz się zcierał z innymi ludzmi. Ale jeśli nie jesteś autentyczny, ukrywasz swoje prawdziwe ja aby zadowolić innych ludzi, to bardzo trudno być dla nich kimś atrakcyjnym. Nakładasz wtedy różową maskę na twarz, która nie jest dla nikogo ciekawa, nie jest atrakcyjna.

Często ludzie nie zgadzają się z tobą i krytykują ciebie bo nie rozumieją twoich wizji, twoich celów. Dlatego musisz wybrać, czy chcesz nałożyć różową maskę zadowalania innych ludzi, czy chcesz iść drogą swojego rozwoju. Te dwie drogi są ze sobą sprzeczne.

Leo proponuje ćwiczenia:

  1. afirmacja: jestem całkowicie niezależna od dobrych czy złych opinii innych ludzi – codziennie po przebudzeniu powtarzaj to zdanie 5 minut.
  2. obserwuj siebie i zauważaj wszystkie momenty, kiedy nie jesteś autentyczny lecz udajesz kogoś aby zadowolić innych ludzi i poświęcasz się
  3. czasami zrób coś okropnego, zbuntuj się przeciwko systemowi (nie jesteś psychopatą, nie staniesz się potworem z tego powodu) – idz do sklepu czy restauracji, gdzie jest dużo ludzi i ustaw się w kolejce. Gdy dojdziesz do kasy stań, nic nie mów i zastanawiaj się, rozglądaj się i udawaj że zastanawiasz się co chcesz kupić. Za tobą cała kolejka będzie się wściekać. Pospieszać cię. Stój, nic nie mów i wytrzymaj to. Potrzebujesz tego. Potrzebujesz aby paru ludzi uznało cię za drania.

Nie bój się, że nagle staniesz się złym człowiekiem. Nie jesteś psychopatą, nie staniesz się potworem. Przeciwnie gdy nabierzesz siły ludzie będą cię bardziej poważać.

Weź pod uwagę, że nawet jeśli będziesz najlepszym człowiekiem na świecie, to i tak spotkasz paru haterów na swojej drodze. Zdaj sobie sprawę, że walczysz o przegraną sprawę. Zawsze znajdzie się osoba, która będzie cię nienawidzić i krytykować, bez żadnego powodu z twojej strony. Im wyżej się wzniesiesz tym więcej haterów spotkasz w życiu.

————-

Inne, ciekawe stwierdzenie na ten sam temat:

jak wysoko się wzniesiesz zależy od tego ile ciężaru z siebie wyrzucisz. Jak dużo wyrzucisz niepotrzebnego balastu, który ci nie służy.

Martwienie się o to co ludzie pomyślą to jeden z tych balastów, który trzeba wyrzucić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *