Co i w czym pijamy 2 – moje wspominki


Herbata i zioła

Herbata to chyba najbardziej klasyczny, polski napój. Picie herbaty nie wiele się zmieniło w ciągu lat.

W czasach mojego dzieciństwa herbata była dostępna w postaci fusów. Za komuny była to najtańsza i najzwyczajniejsza herbata ulung uważana za najgorszy sort. Co ciekawe, właśnie ten gatunek herbaty jest najzdrowszy i obecnie jest uważany za najlepszy. Dziś ulung to jedna z najdroższych herbat.

Kiedyś do picia herbaty robiło się esencję, czyli mocną herbatę w małym czajniczku porcelanowym. Przygotowywało się ją na cały dzień. Gdy ktoś chciał napić się herbaty nalewał sobie trochę esencji i dolewał wrzątku. Dzięki temu nie trzeba było pić herbaty z fusami.

Zwyczaj robienia esencji jakoś potem zaniknął u nas w domu. Może to było w czasach, kiedy moja babcia coraz rzadziej do nas przyjeżdżała z powodu wieku. Potem po prostu wsypywało się fusy do szklanki i zalewało wodą.

Kiedy w Polsce upowszechniła się herbata w saszetkach? Tego nie pamiętam.

Co do ziół, to w czasach mojego dzieciństwa uważano, że zioła są tylko dla chorych jako lekarstwo. Nikt nie pił ziółek. Nie było herbat owocowych, ani smakowych. Nikomu nie przychodziło by do głowy, że herbata to może być niezdrowa używka.

W czym pijamy herbatę?

Pisząc o herbacie warto zastanowić się w czym pijemy herbatę. Tradycyjną herbatę piło się w filiżance. Ale w Polsce nie było tego zwyczaju, chyba że na święta czy imieniny. W każdym szanującym się domu był serwis do kawy czy herbaty składający się z filiżanek, dzbanka i cukiernicy i ewentualnie dzbanuszka do mleka. Taki serwis stał sobie w regale za szybą i czekał na specjalne okazje.

Na co dzień piło się herbatę w szklance. W czasach mojego dzieciństwa kubki oczywiście były ale uznawano je za naczynie do picia wyłącznie dla dzieci, dla chorych, na śniadanie. Nie do pomyślenia było aby gościowi zaserwować herbatę w kubku. Szczyt nietaktu. Z kubka piło się mleko, kakao, nigdy herbatę.

Szklankę stawiało się na spodeczku aby nie brudzić mebli. Wtedy meble, szczególnie w pokoju, były na wysoki połysk, politurowane i płyny zostawiały na nich ślady nie do usunięcia. Stąd spodek. Gdy spodki wyszły z użycia, zastąpiły je podkładki z korka lub inne. Obecne meble można ścierać na mokro i woda im nie groźna. Czy używamy podstawek czy nie, to zależy od rodzaju stolika czy raczej ławy.

Z herbatą kojarzy się stół. Stół to tak typowy mebel, że nikt nawet nie potrafiłby podać jego definicji. No cóż, stół jaki jest każdy widzi. Kiedyś w tradycyjnych domach był duży stół z litego drewna, który stał na środku pokoju i służył do tego aby rodzina razem jadała obiad.

Już w czasach mojego dzieciństwa ten obyczaj zaczął zanikać. Moja mama przesunęła stół pod ścianę i dochodziło do ciągłych konfliktów z jej teściową, a moją babcią, która przy okazji każdej wizyty przestawiała stół na środek pokoju.

Wydaje mi się, że stół pokojowy został zastąpiony przez niską ławę w czasie upowszechniania się telewizji. Wtedy to przed kanapą w pokoju stanęła ława, która nie zasłaniała widoku na telewizor i zaczęła pełnić funkcję stolika do herbaty czy do postawienia talerzyka z kanapkami. Stołu jadalnego się pozbyto, bo ława była rozkładana i w razie przyjęcia można było z niej zrobić duży stół.

Szklanka, jak wiadomo, nagrzewa się i parzy w palce. Co zrobić, żeby nie trzeba było trzymać jej za obrzeżenie parząc sobie palce? Za komuny upowszechnił się obyczaj, rodem ze Związku Radzieckiego, używania metalowych uchwytów do szklanek. Szklankę wkładało się w uchwyt z uchem i można było pić. Później upowszechniły się szklanki żaroodporne z uchem.

Zwyczaj używania kubków do napojów na codzień upowszechnił się chyba 10 – 15 lat temu. Coś takiego jak szklanka do herbaty w zasadzie już nie istnieje. Szklanek używa się teraz wyłącznie do napojów zimnych. Dziś nawet gościom serwuje się kawę czy herbatę w kubku i nikt się temu nie dziwi.

Dlaczego tak się stało? Kubek jest gruby i toporny ale za to wygodny i rzadziej się tłucze. Szklanka jest cieniutka i zgrabna ale łatwiej ją upuścić i zbić, szczególnie gdy pijemy gorącą herbatę.

Wydaje mi się, że od około 20 lat coraz więcej ludzi pracuje w biurach. Pracownicy biurowi piją dużo kawy i herbaty, żeby nie przysypiać w pracy. Szklanka jest nie wygodna. Łatwo ją przewrócić, rozbić. Łatwiej rozlać herbatę na ważne papiery. Kubek jest bardziej bezpieczny i stabilny. A skoro pijemy w kubku w pracy to i w domu.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *