Co i w czym pijemy na przełomie XX i XXI wieku – mleko

Woda jest niezbędna do życia i najzdrowsza do picia. Ale czy smaczna? Jest bez smaku i jako napój dość nieatrakcyjna. Wolimy coś lepszego.

Co pijemy od czasów mojego dzieciństwa do teraz.

Mleko

Czy mleko jest zdrowe? Słyszymy hasła: „pij mleko będziesz wielki” albo „pij mleko będziesz kaleką”. Co ciekawe niektóre nacje nie tolerują mleka i nie mogą go pić. Niektóre teorie mówią, że tolerancja mleka pojawiła się u ludów pasterskich, które dzięki temu mogły skolonizować zimną Europę.

Prawdopodobnie nie mam nietolerancji laktozy, chociaż w moim domu mleka się piło bardzo mało. Po prostu mama go nie lubiła. W czasach mojego dzieciństwa nikt nie myślał, że mleko może być nie zdrowe. Picie mleka było na tyle powszechne, że istniała instytucja roznosicieli mleka.

Po opłaceniu dostawy mleka, rano przyjeżdzał roznosiciel i pozostawiał pod drzwiami zamówione butelki. Pamiętam jak ważne było wtedy aby nie zapomnieć zostawić wieczorem umyte, puste butelki bo jak ich nie było mleczarz nie zostawiał mleka.

Mleko kupowało się lub było dostarczane w litrowych butelkach z kapslem ze sreberka. O ile pamiętam było mleko chude i tłuste. Było to normalne mleko od krowy, które można było zostawić na zsiadłe.

Mleko prosto od krowy można było wypić w czasie wakacji na wsi. Mój dziadek pochodził ze wsi i jeździliśmy do jego siostry, naszej cioci, która miała gospodartwo z krowami, świniami, kurami, koniem.

Nie było wtedy kefirów ani jogurtów ani koktajli mlecznych. Nie pamiętam kiedy pojawiły się koktajle mleczne. Przez moment zapanowała taka moda pod wpływem filmów amerykańskich. Ale ta moda się raczej nie przyjęła w Polsce bo nawet teraz są mało popularne.

Napoje mleczne to było kakao z mlekiem lub herbata z mlekiem, zwana wtedy bawarką.

U nas w domu mleka piło się mało. Nie jedliśmy też zup mlecznych, których do dziś nie lubię. Pamiętam gehennę, kiedy to zupy mleczne stanowiły podstawę śniadania w przedszkolu lub na wczasach. Nie jestem wybredna ale zup mlecznych nie znoszę. Za to uwielbiam tradycyjne jedzenie biedaków: kartofle ze zsiadłym mlekiem. U nas jadło się je dość często.

Pamiętam akcję „szklanka mleka dla każdego ucznia w szkole”. Na jakiejś przerwie w szkole podstawowej schodziło się do stołówki szkolnej po szklankę mleka. Ja mleka nie lubiłam, szczególnie ciepłego. Nie wiem dlaczego ale ta akcja się jakoś szybko skończyła.

W późniejszych latach pojawiły się kefiry i jogurty w kubeczkach oraz mleko UHT, które tak naprawdę nie jest mlekiem tylko produktem mlekopodobnym. Dopiero całkiem niedawno w sklepach pojawiło się mleko świeże. Pewnie ludzie stają się coraz bardziej świadomi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *