Tajemniczy klucz do sukcesu

Tajemniczy klucz do sukcesu

Ostatnio oglądałam prezentację, gdzie odkryty został klucz do sukcesu. Otóż według badań nie są to zdolności, szczęście i to co się powszechnie sądzi lecz… samodyscyplina.

Chodzi tu o samodyscyplinę, która umożliwia opacie się pokusie robienia tego co chcemy teraz i skupieniu się na długofalowym celu. Np. jeśli naszym celem długofalowym jest odchudzanie, trzeba oprzeć się pokusie zjedzenia pączka teraz. Podobnie jest z nauką, pracą, wydawaniem pieniędzy. Jeśli chcesz odłożyć na coś to musisz umieć opierać się pokusie wydania pieniędzy teraz, na coś co chcesz dziś.

Tymczasem współczesny świat bardzo to utrudnia. Wiele odzywa się głosów, że jesteśmy manipulowani i uzależniani. Ponoć wizję społeczeństwa uzależnionego przedstawił Aldoux Houxley w książke Nowy wspaniały Świat, gdzie opisuje manipulowanie ludźmi, nie przez przemoc, którą widać, lesz metodami niewidocznymi. Zalew informacji powoduje, że nie umiemy znaleźć tej ważnej. Zalew pokus sprawia, że ludzie spędzają czas uganiając się za nimi. Jakoś to przypomina współczesny świat.

Naukowcy odkryli, że zwierzęta reagują na atrapy jeśli są ładniejsze i bardziej wyraziste niż to co naturalne. Np. ptak jest w stanie wysiadywać atrapę jajka, porzucając własne potomstwo, jeśli jest ona ładniejsza, bardziej kolorowa i wyrazista. Co dziwne, nie ma granic. Ptak będzie wysiadywał ładniejsze jajko nawet wtedy gdy będzie ono nierealnie duże, takie którego nie mógłby znieść.

My też mamy w sobie takie mechanizmy. Reklamy pokazują nam rzeczywistość piękniejszą niż w rzeczywistości i takiej chcemy. Co najgorsze, możemy sami wyprodukować sobie takie atrapy. Chcemy jeść to co jest ładniejsze, bardziej kolorowe, duże, mimo że nie ma w tym żadnych wartości odżywczych. Coraz częściej ludzie wybierają produkty ze względu na ich ładny wygląd, a nie wartości odżywcze.

Nie koniecznie jest to złe. Bo co złego w tym, że chcemy mieć ładniejsze i bardziej funkcjonalne rzeczy materialne. Gorzej, gdy nie akceptujemy własnego ciała bo nie jest dość atrakcyjne, według kanonów supermodelek. Albo gdy jemy tzw. puste kalorie bo ładnie wyglądają i super smakują.

Jednak coraz więcej ludzie zaczyna to dostrzegać i umie się przeciwstawić zalewającej nas reklamie. Pojawiają się nieśmiałe głosy aby wyrwać się z tego zaklętego kręgu manipulacji i myśleć po swojemu. Ważne jest to szczególnie w przypadku odżywiania, aby nie rzucać się na ładne, sztuczne jedzenie lecz wybierać to prawdziwe, może mniej ładne i mniej smaczne.

Znajomość tych mechanizmów nie jest   receptą na sukces tak po prostu. Jeśli wiesz że jesteś bombardowany pokusami i umiesz się przeciwstawić to jest dopiero połowa sukcesu. Uda ci się na przykład schudnąć. Ale co z ludźmi, którzy się uczą a nie umieją tej wiedzy wykorzystać. Umiesz się skupić na nauce, gdy akurat leci świetny serial. I co z tego jak tej wiedzy nie umiesz potem wykorzystać.

Moim zdaniem jest jeszcze inna, znacznie trudniejsza sprawa niż dyscyplina w postaci opieraniu się pokusom aby zrobić coś fajniejszego teraz.

Jest druga znacznie gorsza przeszkoda – nie możesz zrobić tego czego się boisz. Nie chodzi o to żeby czegoś nie robić, np. jeść pączki, ale coś zrobić.

Masz dobrą samodyscyplinę aby się uczyć języka obcego. Twardo odsuniesz seriale i przyjemności, aby siedzieć i się uczyć. Nauczysz się, a potem spotykasz obcokrajowca i boisz się odezwać, bo może zrobisz błąd i ktoś cie obśmieje.

Możesz się wszystkiego nauczyć, zdobyć mistrzostwo, schudnąć, mieć super sprawność fizyczną, i grosze w kieszeni. Bo żeby zarobić pieniądze nie trzeba się opierać pokusom, tylko robić to czego nie lubisz lub czego się boisz. Dlatego większość ludzi wybiera pracę na etacie bo strach przed karzącą ręką szefa jest większy. Wtedy robimy to czego nie lubimy lub się boimy, ze strachu przed większym niebezpieczeństwem.

 

 

 

 

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *