Lęk przed znalezieniem się na widoku publicznym

Stosuję metodę EFT i uważam ją za skuteczną. Trudno powiedzieć czy jest skuteczna z dłuższej perspektywy czasu (moim zdaniem tak), ale na pewno jest skuteczna w przypadku złego samopoczucia lub lęków w danym momencie .  W ciągu ostatniego roku zauważyłam u siebie duże zmiany na lepsze i wydaję mi się, że jest to efekt EFT.  Tak to jest że robi się wszystko co można, różne metody a potem nie wiesz co ci właściwie pomogło. Zaczęłam zauważać korzystne zmiany na jesieni zeszłego roku i są one efektem profesjonalnego coachingu i dodatkowe EFT.

EFT sugeruje że przyczyną niepowodzeń i nie uzyskiwania oczekiwanych rezultatów jest opór. Jakaś część nas właściwie nie chce abyśmy osiągnęli sukces i skutecznie go sabotuje. Wydaje się to nielogiczne. Dlaczego jakaś część mnie miałaby nie chcieć abym osiągnęła sukces i szczęście? A jednak tam może być, gdyż podświadomość może mieć zupełnie inne plany niż świadome ja.

Podświadomość, jeśli to dobrze rozumiem, jest to mózg zwierzęcy, który ma za zadanie kierować ciałem i jego funkcjami a także chronić go przed niebezpieczeństwami. Jednym z mechanizmów obronnych jest instynkt samozachowawczy, którzy zmusza do jedzenia, spania i wykonywania czynności, które ciało potrzebuje. Jest to korzystne bo w przeciwnym razie ludzie i zwierzęta mogłyby zapomnieć np. o jedzeniu. Podświadomość działa na naszą korzyść w swoim mniemaniu broniąc nas od wszystkiego.

Przychodzi tu na myśl opowiadania si-fi, kiedy to komputer, który ma na celu ochronę domowników, zaczyna ich traktować jak więźniów. Zamyka drzwi bo na zewnątrz czyhają niebezpieczeństwa, zamyka okna bo można wypaść, zamyka lodówkę bo niektóre pokarmy są niezdrowe itd.  Ktoś zle zaprogramował komputer, który miał dbać o bezpieczeństwo mieszkańców domu.

I w tym tkwi sedno sprawy, że podświadomość broni nas nadmiernie i nie pozwala na nic co kiedyś spowodowało złe skutki. Podświadomość nie jest logiczna i rządzi pamięcią, więc jeśli w pamięci ma zakodowane że coś kiedyś spowodowało zły skutek  to niedopuszczań, żeby to się powtórzyło.  Nie jest to zdarzenie jednorazowe, tylko powtarzające. Zwierzęta uczą się w ten sposób. Raz idzie jakąś drogą i ugryzie go pies, drugi raz to samo, to potem już nigdy tą drogą nie przejdzie, chociaż psa już dawno tam nie ma.

Ja usiłuję nauczyć psa jeżdżenia autobusami ale kiepsko to idzie. Wciągam go na siłę. Ale jak idziemy na spacer drogą, gdzie z daleka widać przystanek autobusowy, to pies ciągnie z całej siły w inną stronę, chociaż tego dnia wcale nie jedziemy autobusem.

Skąd się bierze opór przed sukcesem? Otóż jeden z aspektów sukcesu jest wyjście na widok publiczny.

Każdy marzy żeby być gwiazdą filmową ale tak naprawdę nie każdy tego chce. Wiemy co to oznacza. Podobno strach przed wystąpieniami publicznymi jest drugi w kolejności po strachu przed śmiercią.  Tego się boimy bardzo.  Dla artysty ogromnym stresem jest wystawa jego obrazów. Nie ma stresu, kiedy jest to wystawa zbiorowa i twój obraz wisie między pracami innych artystów.  Natomiast wystawę indywidualną, niektórzy artyści przyrównują do tego jakby stanąć nago publicznie.

Sukces nie zawsze oznacza bycie sławnym – stanie się gwiazdą filmową czy znanym politykiem. Sukces oznacza jednak ustawienie się na piedestale dużym czy małym. Piedestał może być całkiem malutki – o twoim sukcesie wie twoja rodzina, twoi koledzy w pracy. Jest wspaniale, oto wszyscy mnie podziwiają, chwalą, ale gdzieś w boku tkwi bolesna szpilka: a co będzie jeśli juz teraz zawsze będę musiał/a dostawać do tego poziomu!

Pamiętasz jak w przedszkolu zostałeś/łaś wypchnięty na środek sali aby powiedzieć wierszyk. Udało się, sukces, wszyscy bili brawo i panie w przedszkolu uśmiechały się. Ale po akademii niektóre dzieci ci dokuczały. Innym razem na zajęciach wf nie udało ci się złapać piłki, a potem cała klasa stwierdziła że to twoja wina że przegrali mecz (nawet nie ważny mecz, ale zabawę w 2 rzędy).  Na 30 dzieci w klasie powie tak tylko jedno, ale boli tak samo.

Pamiętam sytuację ze swojego życia, kiedy to znalazłam ofertę pracy na forum internetowym. Omyłkowo wysłałam swoje CV na publiczne forum, zamiast na emaila pracodawcy. I padłam ofiarą heiterki.  Krytykowała mnie jedna osoba na kilka tysięcy uczestników forum, czyli mniej niż jeden promil. Najgłupsze jest to że padłam ofiarą niewybrednej krytyki przez pomyłkę. Nigdy się nie poznałyśmy ani w realu ani w sieci, a ona sugerowała że mnie zna.  A mimo to poczułam się jakbym była kompletnie do niczego.

Kto by nie chciał sukcesu? A jednak. Może twoja podświadomość odkłada na później, unika robienia tego co trzeba aby uzyskać to co chcesz, bo boi się wystawienia na widok publiczny. Wyobraź sobie, że zdobywasz to co chcesz. I co się wtedy dzieje? Ktoś tam szepnie: no udało jej się, na kominie zapisać. Inny rzuci uwagę: „jak ślepej kurze ziarno”.  Zaczynasz zarabiać, będą prosić o pożyczki. Przyjaciele się odwrócą bo powiedzą „zadzierasz nosa”, u ciebie to już dla nich „za wysokie progi”.

Prosisz szefa o podwyżkę i dostajesz. Niech się inni dowiedzą, będą wymagać lepszej pracy, więcej, dokładniej, bo przecież dostałeś/łaś podwyżkę, musisz udowodnić, że ci się należy.

Wizualizujesz sobie siebie jako człowieka sukcesu. Wysiadasz z wypasionego samochodu ubrany/a w elegancki strój z najdroższego butiku i idziesz korytarzem nowoczesnego biura. Wszyscy się kłaniają bo jesteś szefem/szefową, bo to twoja firma. Trzymasz w ręku teczkę z planami nowego produktu, którzy spowoduje, że twoja firma podwoi dochody. W eleganckiej sali konferencyjnej czekają na ciebie współpracownicy, a ty siadasz na głównym miejscu, zapadając się w wygodny fotel dyrektora. A twoja podświadomość w tym momencie podsuwa ci wspomnienie z czasu gdy miałeś/łaś 6 lat i opowiadałeś dzieciakom z piaskownicy, że zostaniesz psychologiem/archeologiem czy czymś, już nawet nie pamiętasz co to było. Ale przezwisko „dupolog”  następnego dnia, pamiętasz bardzo dobrze. Na drugi dzień dzieciaki już zapomniały, szczególnie, że nieładnie jest mówić brzydkie słowa. Ale ty pamiętasz.

Może filmik poniżej pomoże uporać się z tym problemem.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *